14+ Lat doświadczenia
1000+ Wykonanych tatuaży
100% Zaangażowania

Kame­leo Stu­dio · Zabrze

Cześć,
jestem Leon.

Skąd to wszystko

Stu­dio­wa­łem archi­tek­tu­rę wnętrz na Poli­tech­ni­ce Ślą­skiej. Pro­por­cje, kom­po­zy­cja, gra świa­tłem i cie­niem — to mia­ło być moje życie za biur­kiem z desko­rol­ką kre­ślar­ską. Tatu­aże robi­łem wte­dy zna­jo­mym po aka­de­mi­ku, bar­dziej dla zaba­wy niż z jakie­goś wiel­kie­go pla­nu.

Rok 2012. Trze­ci rok stu­diów, pierw­sza praw­dzi­wa maszyn­ka, pierw­sze zle­ce­nia od obcych ludzi. Szyb­ko oka­za­ło się, że to wła­śnie tu — na żywej skó­rze — mogę robić to, cze­go uczy­łem się w teo­rii: budo­wać prze­strzeń, balan­so­wać for­mą, kom­po­no­wać świa­tło. Tyl­ko że efekt zosta­je z czło­wie­kiem na zawsze.

„Archi­tek­tu­ra nauczy­ła mnie, że każ­da pusta prze­strzeń jest decy­zją. Na skó­rze ta zasa­da dzia­ła dokład­nie tak samo.”

Dlaczego własny salon

Przez kil­ka lat pra­co­wa­łem w cudzych miej­scach — dobrych, ale nigdy do koń­ca moich. Zale­ża­ło mi na prze­strze­ni, w któ­rej klient czu­je się jak u kogoś bli­skie­go, a nie jak na taśmie pro­duk­cyj­nej. W 2018 roku otwo­rzy­łem Kame­leo Stu­dio w Zabrzu — żeby robić tatu­aże takie, jakie sam chciał­bym je mieć.

Nazwa nie jest przy­pad­ko­wa. Kame­le­on zmie­nia bar­wy, ale nigdy nie tra­ci sie­bie. Każ­dy tatu­aż, któ­ry robię, jest inny — jak każ­dy z nas. Ale jest w nich wszyst­kich coś wspól­ne­go: dba­łość o detal, sza­cu­nek do skó­ry i czas poświę­co­ny na roz­mo­wę, zanim cokol­wiek powsta­nie.

Jak pracuję

Spe­cja­li­zu­ję się w black&grey i sty­lu reali­stycz­nym — to tam czu­ję się naj­swo­bod­niej. Ale nie zamy­kam się w jed­nej szu­fla­dzie. Jeśli przy­cho­dzisz z pomy­słem, któ­ry wyma­ga cze­goś inne­go — poroz­ma­wiaj­my.

Każ­da sesja zaczy­na się od kon­sul­ta­cji. Opo­wiedz mi co chcesz, gdzie i dla­cze­go — resz­tą zaj­mu­ję się ja. Nie kopiu­ję cudzych pro­jek­tów. Wszyst­kie wzo­ry rysu­ję od zera, pod kon­kret­ną oso­bę i kon­kret­ne miej­sce na cie­le.

„Tatu­aż to jedy­na rzecz, któ­rą kupu­jesz raz a masz przez całe życie. War­to żeby był Twój.”

Poza salonem

Rysu­ję, cho­dzę po górach i słu­cham rze­czy, któ­rych nikt inny w oko­li­cy nie słu­cha. Mam sła­bość do sta­rych zegar­ków i japoń­skich komik­sów. Cza­sem tęsk­nię za desko­rol­ką kre­ślar­ską. Ale tyl­ko tro­chę.